Dlaczego krakowskie biura wybierają stałą opiekę nad roślinami – i zostają z nami na lata

Kiedy Agata, office manager w małej firmie z biurowca przy ul. Pawiej w Krakowie, zadzwoniła do mnie po raz pierwszy, miała do dyspozycji dwa pokoje i mały budżet na zieleń. Nie szukała imponującej aranżacji. Szukała kogoś, kto pomoże jej zrobić coś sensownego z tym co ma.

To było wiele lat temu. Dziś ta firma ma własne, pełne biuro – i nadal jesteśmy z nimi co miesiąc.

Zaczęłyśmy od kilku donic

Dobrałam rośliny dokładnie pod ich przestrzeń – nie więcej niż potrzeba. Agata uparła się na palmę. Odradzałam. Posłuchała mnie dopiero wtedy, gdy sama zobaczyła że miałam rację – i do dziś wspomina, że powinna była słuchać od początku, za to doceniła szczerość.

Często w naszej pracy szczerość jest ważniejsza niż sprzedaż kolejnej rośliny, bo zawsze planujemy z klientem zostać na długo niż jedna aranżacja.

Kiedy przeprowadzili się do własnego biura

Lata później firma wyrosła z tamtych dwóch pokoi i przeniosła się do prawdziwego biura. Przez te lata zdążyli nakupować donice – czarne, białe, różne rozmiary, bez żadnego systemu.

Zamiast mówić „wyrzucić i kupić nowe” – bo tak jest najłatwiej – usiadłyśmy razem i ułożyłyśmy z tego co mają spójną całość. Ciemna recepcja dostała ciemne donice. Jasny open space – białe. Efekt był dokładnie taki jaki powinien być: przemyślany, spójny, bez niepotrzebnych wydatków.

Jeden-dwie donice miesięcznie

Budżet na początku nie pozwalał na pełną aranżację od razu, więc przez rok przywoziłam jedną, dwie donice miesięcznie – zgodnie z tym co mogli przeznaczyć w danym miesiącu. Bez presji, bez przepłacania. Po roku systematycznej pracy mamy pełne, zielone biuro i stały serwis.

Rok później:

Zdjęcia „przed i po” mówią same za siebie. Efekt jest spektakularny – ale powstał powoli, z szacunkiem do budżetu i do przestrzeni.

Dlaczego zostają

Najczęściej trafiają do nas klienci, których rośliny „nie nadają się do niczego” według innych firm. Standardowa odpowiedź konkurencji brzmi: utylizacja i nowe. My patrzymy inaczej. Roślina daje się uratować – ratujemy. Donice można dopasować zamiast wymieniać – dopasowujemy. Jeśli budżet jest mały – zaczynamy małymi krokami.

Dlatego zostają. Nie dlatego że jesteśmy najtańsze. Dlatego że gramy do tej samej bramki co klient.

Działamy w Krakowie i Wrocławiu. Jeśli szukasz kogoś kto podejdzie do Twojego biura indywidualnie – napisz do nas.


Zapraszamy do śledzenia nowości na naszym Instagramie: